Zimowa noc w górskiej chacie | Gotowanie na piecu | Samotność Spokój Relaks | Outdoor & Bushcraft

Pierwszy śnieg pokrył okoliczne lasy i górskie hale. Temperatura spadła do – 17 stopni. To dobry znak, szansa, że zimowy sezon rozpoczyna się na dobre.

Na rozgrzewkę postanowiłem obrać azymut na jedną ze wspaniałych górskich chat, którą miałem okazję odwiedzić pierwszy raz kilka miesięcy temu. Nie wiedziałem jakich warunków śniegowych mogę się spodziewać dlatego postanowiłem zabrać ze sobą pełen zimowy ekwipunek razem z rakietami śnieżnymi i spodniami na trudne warunki.

Około godziny 10 wyruszyłem na szlak. Początkowo przeszedłem pokryte śniegiem pola górujące nad okoliczną wioską. Następnie dotarłem do leśnej drogi, która prowadziła jeszcze do pojedynczych domostw. Później znowu śnieżne hale, aż moim oczom ukazała się wyraźna sylwetka górskiej chaty, celu mojej wędrówki.

Chwila odpoczynku. Przyszedł czas na klasyczną rutynę obozową.

Szybko uporałem się z przygotowaniem drewna na opał.

Słońce chyliło się ku zachodowi. Postanowiłem rozsiąść się wygodnie przed kolibą i podziwiać jak dzień powoli przeistacza się w noc. Pogoda dopisała. Powietrze było czyste i bardzo przejrzyste. W oddali było widać ośnieżone szczyty Tatr. Chmury lekko opadały na ich ostre granie. Poświata stawała się coraz bardziej pomarańczowa, aż słońce schowało się za okolicznymi szczytami.

Temperatura spadła bardzo szybko.

Wróciłem do szałasu.

Zapaliłem lampę naftową i naciosałem wiór z drewna żywicznego. Oczyściłem piec, pozbyłem się zalegającego popiołu. Komin był zimny, dawno nie palony. Starą metodą na samym początku po zapaleniu ognia krzesiwem umieściłem wióry drewna w palenisku po czym je zamknąłem. Ciepłe powietrze idąc do góry ogrzało komin, który złapał cug. Dopiero teraz dołożyłem pierwsze cienkie kawałki drewna.

Ogień rozpalił się bardzo sprawnie. Powietrze szybko zaczęło się ogrzewać.

Zebrałem do wiaderka trochę świeżego śniegu. Śnieg stopiłem na piecu w celu uzyskania wody.

Przyszedł czas na rozpoczęcie gotowania.

Na kolację postanowiłem przygotować gulasz ze składników, które znalazłem u siebie w domu w lodówce. Ważne, aby nie marnować żywności. Nawet z „resztek”, które leżą na dnie lodówki można przygotować danie, zamiast kupować rarytasy w sklepie.

Lekko podsmażyłem mięso, które leżało wcześniej w moim zamrażalniku pół roku. Dolałem wodę z roztopionego śniegu, po czym dodałem papryki i lekko wysuszonej już, starej cebuli. Chwilę później dodałem przeterminowane przyprawy, a po dłuższym czasie przeterminowaną ponad rok soczewicę.

Danie gotowałem pod przykryciem około 90 minut.

Wyszło wyśmienicie.

Przyszła pora na relaks przy grzejącym piecu. Okna uszczelniłem kocami. Czas na sen.

Rano w chacie było jeszcze ciepło.

Poranek mijał bardzo leniwie. Spałem do godziny 9. Po przebudzeniu kilka łyków herbaty z termosu i ponownie napaliłem w piecu.

Na śniadanie zaserwowałem fasolę w sosie pomidorowym z podsmażoną cebulą. Do tego herbata z gałęziami świerku.

W chacie spędziłem jeszcze kilka godzin, podziwiają okoliczne widoki. Ciesząc się zimą.

Wycieczka zbliżała się ku końcowi. Pozamiatałem i przygotowałem trochę suchego drewna, aby ułatwić rozpalenie ognia w przyszłości.

Spakowałem plecak i udałem się w kierunku wioski.

To było bardzo udane rozpoczęcie sezonu.

Korzystając z okazji, Życzę Wszystkim Pomyślności w Nowym Roku!

Zapraszam na kolejne filmy!

Do zobaczenia!

@Outdoor & Bushcraft

#bushcraft #górskachata #logcabin

Mój sprzęt:
Nóż Hultafors OK4
Krzesiwo Hultafors
Piła SILKY Bigboy 360-10
Kocioł MUURIKKA Campfire
Butelka Nalgene
Buty Śniegowce z Decathlon
Rakiety Śnieżne Szwedzkiej armii z demobilu
Śpiwór Simond Down Makalu II Light
Plecak Wisport Reindeer 75 l
Lampa naftowa Feuerhand Baby Special 276
Gopro Hero 7 Black

Polecane filmy:
Zimowa noc w szałasie pasterskim:
Zimowy biwak w lesie: ​
Zimowy biwak i okop śnieżny: ​
Zimowy biwak nad potokiem: ​
Alpejski biwak: ​
Jesienny biwak i samotna noc w lesie:
Jesienny biwak w Beskidzie Żywieckim:
Noc nad rzeką Wartą:
Biwak na beskidzkiej hali:
Letni biwak na skraju lasu:
Biwak w buszu:
Noc w beskidzkim szałasie:
Jednodniowa wycieczka do lasu:
Biwak w świerkowym lesie:
Biwak na pustyni:
Biwak w Beskidzie Wyspowym: ​
Biwak w wysokich górach: ​
Biwak na plaży: ​
Wycieczka po szałasach: ​
Noc w szałasie pasterskim: ​
Bushcraft i Kajaki:

5 komentarzy

  1. Ale pięknie 🤩kiedyś, tzn jakieś 30 lat temu lubiłam plątać się po Beskidzie,o każdej porze roku, jak najdalej od ludzi, cywilizacji, było cudownie. Niestety, wyjechałam do Włoch, (wiadomo, lata 90, bida) i już tu zostałam. Dziękuję Ci za te piękne filmiki, choć na chwilę mogę przenieść się w czasie, i przeżyć na nowo moje samotne, cudowne wędrówki. Pozdrawiam serdecznie z Neapolu i życzę Ci spełnienia wszystkich marzeń w tym Nowym Roku ❄️🥂❄️

  2. 1 stycznia i już nowy film :0 Świetnie się zapowiada 😉 Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku !!!

  3. Klucz do domku „tradycyjnie” chowany pod wycieraczką? 🙂
    Bardzo ładne krajobrazy. Niestety, z Mazur daleka droga do gór ale w tym roku zamierzam się wybrać w jakieś fajne miejsce.
    Najlepszego w Nowym Roku!

Leave a Reply